Jak działa PrzetargHub? Od ogłoszenia w BZP i TED do alertu na Twoim e-mailu
Codziennie rano setki firm w Polsce zaczynają dzień od tego samego pytania: czy pojawił się przetarg dla mnie? PrzetargHub powstał po to, żeby na to pytanie odpowiadać automatycznie — i za darmo. W bazie serwisu jest już blisko milion ogłoszeń, a w typowy dzień roboczy przybywa około dwóch tysięcy nowych. W tym wpisie pokazujemy, co dzieje się „pod maską”: skąd biorą się dane, jaką drogę przechodzi każde ogłoszenie i dlaczego całość działa bez cennika.
Dwa źródła: BZP i TED
Polskie zamówienia publiczne żyją w dwóch miejscach. Mniejsze i średnie postępowania trafiają do Biuletynu Zamówień Publicznych (BZP) prowadzonego przez Urząd Zamówień Publicznych. Większe — powyżej tzw. progów unijnych — muszą zostać ogłoszone w TED (Tenders Electronic Daily), czyli europejskim dzienniku zamówień. Kto śledzi tylko jedno z tych źródeł, widzi tylko część rynku. Dlatego PrzetargHub łączy oba: w naszej bazie ogłoszenia z BZP i TED leżą obok siebie, w jednym formacie i jednej wyszukiwarce.
Świeżość pilnowana jest w kilku rytmach naraz. Nowe ogłoszenia z BZP robot pobiera co 15 minut, TED sprawdzany jest co 2 godziny, a osobne, pełne przebiegi domykają ewentualne luki i wyłapują aktualizacje już opublikowanych dokumentów. Nad całością czuwa watchdog, który podnosi alarm, gdyby napływ ustał w środku dnia roboczego.
Ten wykres zdradza przy okazji ciekawą cechę rynku: zamówienia publiczne mają swój tygodniowy rytm. Urzędy publikują ogłoszenia od poniedziałku do piątku — w weekendy BZP zamieszcza pojedyncze sztuki, a TED nie wychodzi wcale. Jeśli więc w sobotę lista nowych przetargów świeci pustkami, to nie awaria, tylko natura tego rynku.
Droga ogłoszenia — od publikacji do alertu
Samo pobranie ogłoszenia to dopiero początek. Surowe dokumenty z BZP i TED są długie, urzędowe i niejednolite — zanim pokażemy je w serwisie, każde ogłoszenie przechodzi tę samą, automatyczną ścieżkę:
Najwięcej pracy dzieje się w kroku drugim. To tam rozpoznajemy kody CPV (nasz słownik obejmuje komplet 9 454 pozycji z polskimi nazwami i hierarchią), przypisujemy ogłoszenie do województwa i miasta, wyciągamy terminy składania ofert i wysokość wadium. Dzięki temu zamiast przeszukiwać PDF-y, możesz filtrować rynek jednym kliknięciem — po branży, regionie, budżecie czy typie zamówienia.
Wyszukiwarka, która rozumie polszczyznę
Pod spodem serwisu pracuje silnik wyszukiwania zbudowany pod język polski. Rozumie odmianę słów — wpisując „laptop”, znajdziesz też ogłoszenia z „laptopami” i „laptopów” (jak to działa, opisaliśmy w osobnym wpisie). Radzi sobie z literówkami i podpowiada frazy w trakcie pisania. Co więcej, rozumie także znaczenie: zapytanie „sprzęt medyczny” znajdzie również „urządzenia medyczne”, a opis profilu firmy w Dopasowaniach — przetargi opisane zupełnie innymi słowami, ale o tej samej treści.
Strażnik zmian — bo przetargi żyją
Ogłoszenie o zamówieniu to nie jest dokument wykuty w kamieniu. Zamawiający regularnie przedłużają terminy składania ofert i korygują treść ogłoszeń. Skala tego zjawiska zaskakuje: tylko w ostatnich 30 dniach nasz Strażnik zmian odnotował 20 799 zmian w toczących się postępowaniach, z czego 5 868 to zmiany terminu. Serwis wychwytuje je automatycznie, aktualizuje terminy w bazie (dzięki czemu przetarg „przedłużony” nie znika z listy aktywnych) i wysyła powiadomienie każdemu, kto obserwuje dane ogłoszenie. Na stronie przetargu znajdziesz też pełną historię zmian — co, kiedy i z czego na co się zmieniło.
Profile, analityka, rozstrzygnięcia
Ogłoszenia to połowa obrazu. Drugą połową są wyniki: kto wygrał, za ile i przy jakiej konkurencji. Z rozstrzygnięć budujemy profile wykonawców (jest ich już ponad 146 tys.) i profile zamawiających — z historią kontraktów, wykresami aktywności i radarem konkurentów. Na tej samej bazie działa analityka rynku oraz narzędzia takie jak kalkulator opłacalności startu czy Indeks Łatwości Wygranej.
Dlaczego to wszystko jest za darmo?
Bo tak zdecydowaliśmy. Rynek monitoringu przetargów to niemal wyłącznie płatne abonamenty — my poszliśmy w drugą stronę: pełna wyszukiwarka, alerty e-mail, ulubione, dopasowania i analityka dostępne są bez cennika. Darmowe konto zakładasz w minutę (e-mailem, przez Google albo jednorazowym linkiem logującym — bez hasła), a jedyne, co dzięki temu zyskujemy, to rosnąca społeczność użytkowników, dla której warto rozwijać serwis dalej.
Masz pytania o to, jak coś działa pod maską? Napisz do nas przez formularz kontaktowy — a jeśli dopiero zaczynasz przygodę z zamówieniami publicznymi, zajrzyj do naszego słownika pojęć.
Chcesz takie dane na bieżąco?
Przeglądaj przetargi z BZP i TED, ustaw alerty na swoją branżę i region — za darmo.
Załóż darmowe konto